Popadanie w hedonizm

Był taki czas w moim życiu gdzie po rozstaniu z jednej strony było mi oczywiście przykro, z drugiej zaś, poczułem niesamowitą ulgę. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy jak duże piętno odcisnęło na mnie to rozstanie. Jak fakt bycia zaręczonym, a potem konieczności zakończenia tego stanu, bardzo we mnie siedział. Na co dzień staram się tego nie pokazywać, nie mówić o tym, może nawet ukrywać, a po ostatnim razie ukryję jeszcze mocniej. Jestem mocno emocjonalną osobą. Współodczuwanie jest dobrym określeniem, bardzo mocno współodczuwam i mam tak odkąd pamiętam. Czytając/widząc scenę potrafię poczuć, to, co czuję jej uczestnicy. Dość ciężkie do opisania i mocno utrudniające codzienne funkcjonowanie. Potrafi mnie wzruszyć wszystko, co posiada odpowiednio duży ładunek emocjonalny. Bez względu na to, czy będę na ulicy, w pracy, podczas spotkania, przed tv, kompem, czy wchodząc do biedronki. Straszna, to lipa gdy wchodzisz do biedro, bang! Zabłąkana myśl i oczy robią się mokre. Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Metody radzenia z emocjami są różne. Kiedyś zastanawiałem się jak, to jest być gościem, który się nie przywiązuje tylko korzysta z uroków życia. Tak jak robi większość bez mózgów, tylko tutaj miało być bez krzywdzenia. Trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy, bo może się spełnić… (więcej…)

Czytaj dalej

(Apel) do kobiety!

Jak to jest z tym równouprawnieniem? Czy ono na prawdę jest wszędzie? A może zadajmy ważniejsze pytanie, czy ono powinno być wszędzie?

Ostatnio miałem „przyjemność” znalezienia się w klubie (taka duża dyskoteka). W związku z tym, że głównie siedziałem i sączyłem drinka, miałem czas na refleksje. Jednym ze spornych punktów na drodze ku równemu traktowaniu obu płci jest kwestia podbojów łóżkowych. Nie wiadomo skąd wzięło się w kobiecym umyśle przekonanie, że my faceci, gratulujemy sobie ilości zaliczonych panienek. Może tak robią… totalne zjeby. (więcej…)

Czytaj dalej

Podcieranie penisa

Zanim wziąłem się za ten temat postanowiłem zapytać kilku kumpli o to i owo. By nie wyszło, że robię sobie jaja z poważnego tematu związanego z higieną i jak ostatni brudas zaniedbuję tak ważną czynność. Na moje szczęście reakcje wszędzie były takie same… śmiech. Już wyjaśniam skąd ta ostrożność. Gdy pierwszy raz trafiłem na temat podcierania penisa (tutaj), już po pierwszym wpisie pomyślałem: W jakim świecie ona żyje, ale jej pocisną! Oczywiście naszykowałem sobie popcorn, cole i zabrałem się do lektury. Po kilku odpowiedziach minę miałem jednak nietęgą. Kobitki uważają, że my, po każdym odlaniu się pieczołowicie podcieramy sobie wacka… A jeżeli tego nie robimy, to coś z nami jest nie tak! By wiedzieć jak absurdalne jest to co wypisują, wpierw powinny posiadać penisa i zapoznać się z jego podstawowym działaniem. (Nie)stety możliwości takiej nie mają. Oczywiście nie rajcują nas oszczane gacie, ale jak głosi porzekadło ludowe: Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie. Amen. (więcej…)

Czytaj dalej

„EX” – pomysł na startup

Nie wiem czy będą z tego miliony, ale wielu osobom (mężczyznom) uratuje to życie (nie będą musieli słuchać trucia, tłumaczyć się, itd).
Będąc w związku bywa tak, że komunikujemy się z naszą drugą połówką, w tych „lepszych” związkach nawet dość często. Żyjemy w czasach mediów społecznościowych i łatwej wymiany informacji. Oznacza to, że łatwo zostawić wiadomość, jak i stety lub niestety do tej wiadomości po jakimś czasie wrócić (bądź ją odnaleźć). Kiedy my ją odnajdziemy, to albo nam się przyda, albo sobie powspominamy. Co jednak się stanie, gdy do takich wiadomości, komentarzy, zdjęć dotrze nasza ładniejsza połówka? Na nic zdadzą się tłumaczenia, że nic z takimi pozostałościami nie zrobiliśmy bo… nam się po prostu nie chciało. Nic dla nas nie znaczą. Oczywiście zostaną wyciągnięte daleko idące wnioski, że na pewno coś jeszcze czujemy, że sypiamy, że się spotykamy lub mamy piątkę dzieci w drodze. Kto przeżył ten wie… jednak nie każdemu dane było przeżyć dlatego uczcijmy tych dzielnych wojowników minutą ciszy…

Ok, to wracając do tematu pomysłu na rewolucyjny serwis internetowy. Wchodząc w nowy związek dodajemy do listy wszystkie konta społecznościowe naszej lubej oraz odpowiedni TAG. Kiedy związek dobiega końca klikamy RESET i wszystkie treści publikowane na naszej tablicy, w komentarzach lub zdjęcia na których jesteśmy oznaczeni przez EX, zostają usunięte. Genialne, prawda? Jeden klik i wszystko wyczyszczone. Możemy spać spokojnie. Jeden powód do focha mniej.

Czytaj dalej

Dlaczego bycie (foto)modelem jest proste?

Zacznijmy od tego jak to wygląda po stronie modela ponieważ sprawa jest prosta. Wychodzisz, stajesz jakkolwiek i…emanujesz swoją zajebistością. Na prawdę tylko tyle! I teraz skąd u mnie przekonanie, że to takie proste? Zobaczmy jak to wygląda kiedy ja się ustawiam do zdjęcia:

1. Wyprostuj się
2. Wciągnij brzuch
3. Pośladków nie wciągniesz… pogódź się z tym Mariuszu
4. Zamaskuj dwie brody <– to jest dopiero wyczyn, połowa kadrów na dzień dobry odpada
5. Miseczka „A” u faceta nie wygląda dobrze… tutaj też Mariuszu niewiele zrobisz
6. A teraz kontrolując to wszystko co wyżej postaraj się wyglądać jak by Ci zupełnie nie zależało

Jasne, że rozwiązaniem jest zejście do właściwej wagi. Tylko, że ludzie dzielą się na 3 kategorie.
1. Bez względu co zjedzą i w jakiej ilości to przepalą wszystko. Nawet nie muszą mieć za wiele ruchu. Znam sporo takich osób…
2. Masz taką sylwetkę na jaką zapracujesz – nie wymaga wytłumaczenia
3. To co zjesz liczy się x3, to co ćwiczysz x0.5

Jak łatwo się domyśleć należę do trzeciej grupy. Do tego niestety lubię jeść. To jest jak z seksem. Nie każdy go lubi jednakowo. Tak ja lubię jeść dla przyjemności samego jedzenia. Zdecydowanie żyję by jeść. Muszę ten stan rzeczy zaakceptować lub… może jakieś małe odsysanko?

Czytaj dalej