Jak robić ostre zdjęcia… zayebiście ostre zdjęcia.

Dziś zapewne to nie będzie wpis dla wszystkich, ale wierzę, że części osób może się przydać :)
Nie ma to jak pisać poradnik ledwo po rozpoczęciu swojej przygody z fotografia studyjną :D Do dzieła!

Co jara mnie w portretach pisałem tutaj. Jednak rzecz, do której uprawiam mentalny faping, to ostrość i ilość detali widocznych na zdjęciu, w portrecie tak pożądanych. Dość późno odkryłem jakie korzyści pod tym względem daje fotografia analogowa w średnim i dużym obrazku… choć z drugiej strony, by się tym zająć i tak musiał bym sprzedać nerkę, albo dwie. Cały czas wierzę, że istnienie świętego mikołaja okażę się prawdą i uraczy mnie on zacnym prezentem, w końcu byłem grzecznym chłopcem? Typowe pytanie retoryczne, więc proszę mi tu nie odpowiadać na głos, bo jeszcze mikołaj usłyszy i będzie chu… będą nici z prezentu.

Celem, do którego dążę, jest nie tylko robienie coraz ciekawszych tematycznie zdjęć, ale także coraz wyższy ich poziom techniczny. Staram się by każda kolejna sesja stawiała przede mną jedno nowe wyzwanie. Przy większej ich ilości ciężko potem powiedzieć, co wpłynęło na efekt końcowy i postępy mogą być niewidoczne. Przy kilku takich sesjach poziom motywacji strasznie spada i jest klops.  Spada, też gdy inni kombinują mniej, a jednak te zdjęcia wyglądają technicznie lepiej (o tym trochę tutaj). Nie dajmy więc powodu do radości bananowym fotografom i zobaczmy co możemy w tym temacie zrobić ;)

Zacznijmy od tego, że bardzo ważna jest analiza tego co robimy i jak to robimy. Jak wspomniałem wyżej, przy próbowaniu czegoś nowego, zawsze coś wyskoczy i nie pójdzie po naszej myśli. Czasami od razu udaje się to skorygować, czasem jest dłuższa rozkmina. Zacznijmy od podstaw wszystkich podstaw, później przechodząc do mniej oczywistych rozwiązań.

  1. Statyw – Jest na samym początku listy, choć bardzo ważny, rzadko z niego korzystam. Obowiązkowa pozycja przy dłuższych i dłuuugich czasach naświetlania. Ułatwia zapanowanie nad kadrem i daje nam powtarzalność ujęcia. Macro, panoramy, HDR, autoportret. Przy portrecie tylko będzie przeszkadzał, więc przechodzimy dalej :) Aaaa, co do jakości samego statywu. Ogólnie panuje opinia, że im droższy tym lepszy. Po części jest, to fakt. Jak zawsze za jakość się płaci. Sam, poza studiem, korzystam z budżetowego modelu. Cena w granicach 200 zł i to jakiś czas temu. Teraz w tej cenie są lepsze. Jego niezaprzeczalnym plusem jest waga. Łatwo go ze sobą zabrać. Jest ona też zarazem słabą stroną ;) Przekonałem się o tym podczas zdjęć nocnych obok torowiska. Statyw pięknie wyłapał wszystkie drgania, nawet te, o których nie miałem pojęcia. Przy dużym wietrze, miałem ręce w pogotowiu.
  2. Wężyk spustowy/pilot – Punkt powiązany ze statywem. Przy pracy z ręki nie ma sensu z nich korzystać :) Mają na celu wyeliminować drgania w jakie sami wprawiamy sprzęt przy np. naciskaniu spustu migawki. Substytutem dla tych opcji (choć uważam, że to niewielki wydatek i wężyk/pilot warto posiadać) jest korzystanie z samowyzwalacza bądź ustawienie zdjęć seryjnych. Między pierwszym i ostatnim będą te, na których najbardziej nam zależy. Oczywiście przy długich czasach totalnie bez sensu :)
  3. Czas naświetlania – czas jest kluczowym elementem naszego życia, ciągle go nam brakuje, narzekamy na to jak szybko mija. W przypadku fotografii paradoksalnie chcemy ten czas mieć jak najkrótszy. Po za przypadkami gdzie ma być jak najdłuższy… pfff… oczywista oczywistość. Im dłuższy czas naświetlania, tym większa szansa, że zdjęcie będzie „poruszone”, im krótszy, tym większa „żyleta”. Niestety tak fotograf pstryka jak mu światło dziurę domyka, czy jakoś tak… ale niesmaczne analne skojarzenie się wdarło hłe hłe. Co możemy zrobić by czas ten skrócić? Najszybciej i najprościej (co nie znaczy najlepiej) zwiększyć ISO. Konsekwencje to, wzrost cyfrowych zakłóceń, więc wszystko z umiarem. Oczywiście są sytuacje gdzie wybór jest miedzy mieć zdjęcie, a nie mieć, lecz wtedy obłędna ostrość nie jest naszym priorytetem :) EDIT: Głupi ja nie dopisałem o lampie :) Która dość mocno ułatwia proces. Raz że daje nam odpowiednią ilość światła, dwa błysk „zamraża” postać w ruchu. Należy pamiętać by światło rozproszyć i nie strzelać z gołej lampy :)
    Kolejny parametr mający wpływ na czas otwarcia migawki, to…
  4. Wartość przysłony – im większa, tym mniejsza dziurka ;) mała dziurka mało światła. Mogło by się wydawać, że w takim razie należy otworzyć tyle ile fabryka dała. Tutaj dochodzimy do głębi ostrości, im większy otwór tym ostrość maleje wraz z odległością od obiektu ( tak w mega uproszczeniu), czyli ciężko może być wyostrzyć cała twarz. Przy minimalnych wartościach jedno oko może być ostre, a drugi już nie. Jaką wartość najlepiej wybrać? To zależy od…
  5. Obiektyw(u) – dotychczasowe wskazówki, nie wymagały wiele wysiłku, czasu, ani nakładu finansowego. Tutaj następuje tyci tyciuni zgrzyt. Każdy obiektyw nie tylko ma optymalną wartość przysłony, ale także w przypadku zoomów, optymalną wartość ogniskowej. By nie było za prosto musimy dorzucić do tego spadek ostrości wraz ze zbliżaniem się do krawędzi kadru. I wiecie co jest najciekawsze? Nie przeczytacie o tym na opakowaniu obiektywu ani w ulotce ;) Na szczęście są testy przeprowadzane przez profesjonalistów, które mierzą i porównują te parametry. Niestety trzeba później o wynikach tych testów pamiętać i odpowiednio całość naginać do naszych potrzeb.
    Długo zastanawiałem się, czemu zdjęcia obejmujące twarz lub od klatki piersiowej w górę, są super ostre, a te całej postaci już pozostawiają wiele do życzenia. I choć wszystkie elementy z tego punktu były mi znane, to jakoś nie połączyłem ich w całość. Najostrzej zawsze jest w centrum kadru, co w przypadku ciasno kadrowanych portretów nie stanowi wyzwania. Przy całej postaci robi się problem, gdyż należy pamiętać o mocnych punktach zdjęcia (więcej info). Nie zawsze też rozdzielczość zdjęcia daje możliwość kadrowania po fakcie.
    Jakie jest rozwiązanie? Niestety rozwiązanie to duże ilości $. Im większe, tym lepszy efekt. Oczywiście wszystko zależy od systemu. Fotografując pentaxem można ustrzelić fajne 20 letnie szkło, w dobrej cenie :) Jednak i tak najlepsze z najlepszych swoje kosztują. Coraz częściej mówi się o wyborze systemu po wyborze szkieł. Ponieważ to na nie w finalnym rozrachunku wydamy więcej, niż na body. Kiedy zajmujemy się fotografią amatorsko i nie mamy bogatych rodziców, ani nie jesteśmy prezesem banku, trzeba szukać kompromisów. Tutaj polecam recenzje i testy na yt oraz te w profesjonalnych portalach. W kolejnych wpisach podam linki do miejsc, z których sam czerpię wiedzę i inspiracje :)

Oczywiście nic nie zastąpi wprawnego oka fotografa, poczucia estetyki i ciekawego pomysłu na zdjęcie, jednak w dążeniu do doskonałości, dobrze wiedzieć z czym przyjdzie się zmierzyć :)

blog2