Dupy (mały) ból

Żyję wg bardzo prostych zasad. Jedną z nich jest nie wpierdalać się do cudzego życia. Nie interesuje mnie kto z kim sypia, kto co wyznaje, kto z kim mieszka, za jaką partię wskoczył by w ogień. Oczywiście pod warunkiem, że to dobry człowiek i nikomu krzywdy nie robi, a żyjąc po swojemu, mając odmienne zdanie, zdecydowanie nikogo nie krzywdzi. Dzięki, temu żyje mi się spokojnie, nie wkurwiam się co krok i mam sporo czasu by żyć swoim życiem ;)

Są jednak sytuacje, które przyprawiają mnie o delikatniusi, tyci tyciuni ból dupska! Mam tu na myśli osoby oderwane od rzeczywistości, żyjące w swoim odrealnionym świecie. Cieszę się ich szczęściem, gratuluję, że doszły do tego ciężką pracą, fartem lub majątkiem rodziców… chuja, tego ostatniego akurat nie gratuluję (to też mnie wkurwia). (więcej…)

Czytaj dalej

Po czasie: Sylwester

Mamy koniec lutego, więc mogę śmiało stwierdzić, że 90% postanowień noworocznych , wszystkich ludzi na świecie, zdążył trafić szlag. Nic odkrywczego. Każdego roku to samo, sam daję się zwieść magi nowego początku, nowego startu, jaki daje nadchodzący rok. Na szczęście ostatnie dość przełomowe lata wiele mi uświaodmiły, a zarazem jeszcze pogłębiły moją wielką niechęć do sylwestrowego szału.

Mamy 2016, moja dobra koleżanka nie odzyskała zycia po przedawkowaniu,. Osoba, którą uratowałem, choć tak naprawdę przedłużyłem jej życie o rok. Dalej borykam się z mega bałaganem w głowie po depresjii, ludzie którzy mnie okradli w 2015 (więcej…)

Czytaj dalej

Odpowiedzialność

Każdy ma prawo do swojego zdania, podobno własne zdanie jest jak penis, grunt to nie wpychać go na siłę innym. Mam swoje pewne przekonania dotyczące syryjskich uchodźców i w związku z tym wiele osób, pewnie jakieś pół społeczeństwa, próbuje okładać mnie swoimi penisami po ryju, robiąc zbiorowy spust odpowiedzialności na moją twarz. Niestety ja odpowiadam hola hola! Nie ma tak łatwo! Nie zmyjecie winy ze swoich rąk. Choć sprawa poważna to podchodzę do niej z pełnym opanowaniem i dystansem, potrzebnym w takich sytuacjach.
Gdy ciałka dzieci zostały wyrzucone na plażę, przypomnieliście sobie o swoim humanitaryzmie, gdy 70 osób zginęło w ciężarówce, bo skończyło im się powietrze, przypomnieliście sobie, że jesteście ludźmi. Najbardziej rozwiniętym gatunkiem zwierząt. Z normami i społecznymi nakazami, a co za tym idzie z całym workiem rzeczy, które „wypada”. Szkoda, że nie wypada myśleć, szkoda, że choć nie ma mody na myślenie. Myślenie stało się passé. Pozwalacie by myślano za Was. (więcej…)

Czytaj dalej

„Czas” z klasą

Zegarki są jednym z tych dodatków, na widok których cieknie mi ślina. Serio…
Ponadto, nie trzeba chyba wspominać o korzyściach płynących z ich posiadania. Ot, proste sprawdzanie godziny (Tadam! Koniec z wyszarpywaniem telefonu z ciasnej kieszeni!), choć w czasach rozładowujących się smartwatchy nie jest to takie oczywiste. Trafiła mi się okazja zakupu Moto 360 i znów wpadłem w szał porównywania. Nie potrafię kupić elektroniki bez dokonania najlepszego wyboru. Wyszukałem konkurencyjne modele, wszystko ująłem w zacną tabelkę: czas pracy na baterii, rodzaj ekranu, rodzaj oprogramowania, dostępność aplikacji w sklepie i… dopadła mnie refleksja. Przecież nie tego tak naprawdę potrzebuję.
(więcej…)

Czytaj dalej