Podcieranie penisa

Zanim wziąłem się za ten temat postanowiłem zapytać kilku kumpli o to i owo. By nie wyszło, że robię sobie jaja z poważnego tematu związanego z higieną i jak ostatni brudas zaniedbuję tak ważną czynność. Na moje szczęście reakcje wszędzie były takie same… śmiech. Już wyjaśniam skąd ta ostrożność. Gdy pierwszy raz trafiłem na temat podcierania penisa (tutaj), już po pierwszym wpisie pomyślałem: W jakim świecie ona żyje, ale jej pocisną! Oczywiście naszykowałem sobie popcorn, cole i zabrałem się do lektury. Po kilku odpowiedziach minę miałem jednak nietęgą. Kobitki uważają, że my, po każdym odlaniu się pieczołowicie podcieramy sobie wacka… A jeżeli tego nie robimy, to coś z nami jest nie tak! By wiedzieć jak absurdalne jest to co wypisują, wpierw powinny posiadać penisa i zapoznać się z jego podstawowym działaniem. (Nie)stety możliwości takiej nie mają. Oczywiście nie rajcują nas oszczane gacie, ale jak głosi porzekadło ludowe: Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie. Amen.

Najbardziej jednak mają przerąbane „mężczyźni”, którzy zostali do tej czynności zmuszeni. Proponuję, by pomysłodawczyni kupiła lubemu jeszcze szpilki i torebkę, a najlepiej to podpaski i problem podcierania zniknie. Tampony odpadają ze względów oczywistych (choć jak czytam wypowiedzi na forum, to nie jest takie oczywiste).
Kobieto! Jeżeli zastanawiasz się, czy Twój partner podciera penisa, to wiedz, że NIE! I nie zmuszaj go do tego, bo to nie ma najmniejszego sensu, a jeszcze koledzy się dowiedzą i mu szminkę kupią. My nie ingerujemy w Wasze wydzieliny, nie mówimy co jest fuj, a co nie. Jak przychodzi co do czego, to i tak polerujemy na połysk… ku Waszej uciesze… nawet zrobimy sobie fryzurę na niemowlaka.
 Dlatego moje drogie, prośba do Was na koniec. Nie ingerujcie w bastion naszej męskości.
Czy podcierasz penisa?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote:
 
Powered By Sexy Polling
 
blog2