Powroty

Cały czas pisałem i mówiłem jak, to brakuje mi czasów blogowania na Onecie. Głównie dla siebie, trochę dla innych. Bez napinki, by zrzucić ciężar z barków, dać odpocząć głowie i złapać dystans. Czemu mimo to do tego nie wróciłem? Nie mam zielonego pojęcia.

Pora wrócić do starego sposobu pisania, głęboko z serca, prosto z wątroby, gdzieś spomiędzy nerek :)

Ostatni tydzień, to jakiś totalny wylew szamba. Im więcej walczę, tym bardziej życie mówi hola hola, może kilka bitew wygrałeś, ale ta wojna należy do mnie. W sumie ma rację, na koniec i tak umrzemy. Jakby od tego nie próbować uciec, zapomnieć, unikać, nie dopuszczać do siebie, to jedyne co możemy zrobić to zaakceptować. Trochę o przemijaniu będzie, ale nie tak klasycznie, że stary jestem i w ogóle już pora się pakować. Choć ostatnio przy zakupie wina zostałem poproszony o dowód… damn… 31 lat i ktoś prosi mnie o dowód… Podobno wyglądam na 26, ale by mniej niż 18? Pan zdecydowanie powinien odwiedzić okulistę. Chyba, że… fuck… może, to był podryw? Głupi ja nie zostawiłem numeru telefonu do siebie. (więcej…)

Czytaj dalej

Dojrzewanie

Mówiąc “dojrzewanie”, raczej mamy na myśli okres młodzieńczy, przepełniony buntem i niechęcią do bzdurności otaczającego nas świata. Jednak im więcej krzyżyków na karku, tym bardziej widzę, że nie jest to jednorazowy proces. On trwa… przez całe nasze życie, aż dojrzejemy do..… no właśnie do czego?

1. Nastolatek
Gdy już kumasz jak działa ten świat, ale jeszcze nie potrafisz się w nim odnaleźć. Za mało doświadczenia sprawia, że popełniamy błąd za błędem, ale hej! Im więcej błędów, tym szybciej ogarniemy o co w tym wszystkim chodzi. Mało istotny etap, choć część już tutaj przegrała swoje życie.

2. Spóźniony bunt
Zdobywamy pierwszą poważną pracę, wyprowadzamy się od rodziców i jesteśmy tak mega zajebiści. Niezależność pełną gębą. Świat należy do nas, bo już jest doświadczenie, którego brakowało nam wcześniej. Niestety nie jest tak różowo, a przekonujemy się o tym drastycznie przy pierwszym życiowym pierdolnięciu. Uciekamy z podkulonym ogonem. Tylko ci najwytrwalsi wrócą by walczyć.Większość się podda i powie, że tak musi być.  (więcej…)

Czytaj dalej

Przerwa od życia

Czasami bywa tak, że życie daje nam nieźle popalić. Bywa też tak, że od szybkiego tempa kręci się nam już w głowie. Zdarzają się też sytuację, że nie wiemy, którą drogę wybrać i gdybyśmy tylko mogli przeczekać, to podjęcie takiej decyzji było by łatwiejsze. Dobrze było by móc zrobić sobie przerwę od życia. Nie mam tu na myśli długich wakacji lub ucieczki od wszystkiego na jeden rok (są nawet takie premium oferty dostępne w biurach podróży). Ponieważ po takiej przerwie trzeba wrócić, a im dłuższa przerwa, tym powrót trudniejszy…i bardziej drastyczny. Do tego jak wiemy problemy same się nie rozwiązują. Taki już ich urok. Po roku żywienia się naszym brakiem zainteresowania dopiero były by upasione. I jak tu wracać? Do czego? Życie podczas naszej nieobecności na pewno nie straciło nic ze swojego tempa. Baa na pewno spiętrzyła się ilość informacji, które będziemy musieli szybko przyswoić. W pracy też na nas rok nie poczekają, rachunki przez rok się same nie opłacą. Rozumiecie do czego zmierzam? (więcej…)

Czytaj dalej